Skoda Rapid Scoutline

Tekst i zdjęcia: Mateusz Żuchowski

Bądźmy szczerzy: przez ostatnie trzy lata obecności na rynku ten subkompakt nie mogący się zdecydować, czy jest hatchbackiem, czy kombi, nie zdołał porwać serc klientów. Na pewno przemówił im do rozumu – z rynkowego punktu widzenia model niewątpliwie spełnił pokładane w nim przez producenta nadzieje w stu procentach. Z wynikiem 7 108 egzemplarzy sprzedanych w Polsce przez pierwsze dziesięć miesięcy tego roku Rapid pozostaje trzecim najpopularniejszym modelem marki i ósmym najpopularniejszym samochodem ze wszystkich, które są obecnie oferowane na naszym rynku. Co jeszcze ciekawsze, w zdecydowanie zdominowanym przez zakupy flotowe wyniku Skody, Rapid posiada ponadprzeciętnie duży udział wśród klientów indywidualnych.

Obiektywnie na to patrząc, nie powinno to jednak aż tak dziwić. Można jak najbardziej zrozumieć motywację kupujących, którzy za kwotę zaczynającą się od 55 550 zł (albo, dużo lepiej brzmiące, 491 zł na miesiąc) dostają samochód większy od Fabii i potrafiący coś więcej niż tylko dowieść z punktu A do B. Zabawi jeszcze synchronizacją z iPhonem, dzięki której potrafi wyświetlać jego określone aplikacje na własnym ekranie – na przykład mapy Google’a z aktualizowanym na bieżąco stanem ruchu, tak jak w wielu droższych samochodach, ale dzięki przemyślanym rozwiązaniom tu dostępnym za promil ich ceny. Czasy, kiedy jedynym argumentem Skody był tylko stosunek ceny do ilości dostawanego za to auta minęły.

Szczególnie w przypadku Rapida Spaceback, który kosztuje dokładnie tyle samo co udający sedana liftback, a jednak jest od niego całe 18 cm krótszy, przez co jego bagażnik jest aż o 135 litrów mniejszy. Kufer dalej jednak dysponuje przyzwoitym wynikiem 415 litrów, a przedział pasażerski przestrzenią na nogi w obydwu rzędach siedzeń większą, niż niektóre kompakty z segmentu wyżej (tylko jakoś tak dziwnie tu wąsko…). Dzięki nie opadającej tak wcześnie linii dachu Spaceback ma nawet trochę więcej miejsca na głowy pasażerów siedzących z tyłu niż jego trzybryłowy odpowiednik.

Ciężko mi jednak cały czas wyobrazić sobie, by choćby jedna z tych osób wybierających trzeci od dołu model Skody otworzyła rano oczy i pomyślała: „Chciałbym zrobić coś szalonego. Chyba kupię Rapida.” Zastępca niegdysiejszej Octavii Tour jest tak zwyczajny, jak tylko może być: z zewnątrz wyzbyty jakichkolwiek charakterystycznych cech, no może poza tą zachodzącą na blachę czarną szybę klapy bagażnika, w środku do bólu poprawny; solidne, uczciwe materiały tworzą proste kształty, do których nie można się w żaden sposób przyczepić. Szczególnie nie można mieć zastrzeżeń od strony ergonomii, funkcjonalności czy czytelności – trzeba Skodzie oddać, że na takich rzeczach zna się jak mało kto. Wiodąc normalne życie z Rapidem często do głowy przychodzi nawet pytanie, czemu na te wszystkie zmyślne haczyki, siatki i uchwyty nie wpadają też producenci droższych samochodów.

Pomysłowi Czesi wpadli też na to, by swojego Rapida w końcu trochę przyozdobić. Kontynuując sukces modeli z serii Scout, Rapid Spaceback poszedł ścieżką wydeptaną już przez Fabię, Octavię Combi i Roomstera. To znaczy, prawie – bardziej kosmetyczny ton zmian nie zasłużył na miano Rapida Scout, a tylko Scoutline, podobnie jak równie niedawno ukazana światu podrasowana Fabia z tym samym oznaczeniem. I tak Rapid Spaceback Scoutline wyróżnia się obecnością nakładek na zderzaki z czarnego plastiku i dwóch udających aluminium listew. By uzasadnić cenę wyższą o około 2000 zł od najwyższej „cywilnej” wersji Style, Scoutline jest też bogato wyposażony: dorzuca on jeszcze szesnastocalowe felgi, czujniki parkowania z tyłu, dostęp bezkluczykowy, radio z kolorowym wyświetlaczem dotykowym, elektrycznie sterowane szyby i lusterka, światła przeciwmgłowe i podłokietnik. To bardzo dobrze, choć nie zmienia to faktu, że z ceną od 67 650 zł do nawet 81 250 zł za trochę przystrojonego Rapida to bardzo dużo.

Dlatego do gry wkracza tu jeszcze jedna opcja – dostępna za 600 zł pozycja w cenniku zatytułowana Pakiet na bezdroża ratuje sens istnienia tego modelu, podnosząc prześwit o 7 mm i dodając dodatkową osłonę od spodu silnika. To dalej symboliczne zmiany, ale jednak dodają już dość pewności siebie, by zapuścić się Rapidem we wszystkie te miejsca, do których normalnie potrzebowalibyśmy SUV-a. Wersja Scoutline bardzo zwiększa więc wszechstronność tego modelu, a dodatkowy skok zawieszenia zwiększa komfort pracy tego normalnie dość sztywnego zestawu. Odbywa się to kosztem precyzji prowadzenia, ale jest to koszt, na jaki można sobie pozwolić – nikt nie kupuje przecież Rapida dla pobijania rekordów prędkości.

Paleta silnikowa wersji Scoutline obejmuje wszystkie wersje napędowe normalnie łączone z Rapidem Spaceback. Są tu więc i mało wyszukane, ale bardziej przystępne cenowo warianty pokroju motoru 1.2 TSI o mocy 90 KM, jest i 125-konne 1.4 TSI z dwusprzęgłową przekładnią DSG. Prezentowany egzemplarz został wyposażony w podstawową jednostkę wysokoprężną i skrzynię ręczną. Za 75 250 zł dostajemy pięć biegów i motor o niewielkiej jak na TDI pojemności 1,4 litra. Zwiastuje to całkiem kiepski komfort pracy, dynamikę na poziomie przesuwającego się lodowca, ale i mikroskopijne zużycie paliwa. Rzeczywistość okazuje się… dokładnie taka. W chłodny poranek klekoczący motor przypomni kierowcy, że to bardzo przyziemna jednostka do wykonywania przyziemnych czynności, a pięć przełożeń skrzyni nie potrafi wydobyć z tej marnej mocy żadnej iskry. Z drugiej strony silnik ten jednak po prostu nie chce zużywać oleju napędowego: dzięki lekkiej konstrukcji samochodu nawet w mieście zużycie mieści się poniżej progu 5 l/100 km, a w trasie jak najbardziej realne są wyniki zbliżone do fabrycznych 3,4 l/100 km. 90 KM wystarczy do utrzymywania autostradowych prędkości, a 230 Nm ratuje możliwości rozpędzania na niskich obrotach. Koniec końców, po dość chłodnym pierwszym kontakcie, ostatecznie da się ten silnik polubić, choć trzeba robić naprawdę duże dystanse, by uzasadnić jego wybór nad tańszym o całe 7600 zł 90-konnym TSI.

Rapid Scoutline to dalej samochód którego nie wybierze się sercem, ale dzięki bardzo solidnie dopracowanym podstawom zyskuje przy bliższym poznaniu. Po dokupieniu Pakietu na bezdroża wariant ten daje też coś więcej niż tylko parę ozdób, więc jeśli jesteś zainteresowany przyziemnym hatchbackiem o zwiększonych możliwościach terenowych, a nie chcesz wydać za dużo tak na sam zakup jak i na późniejszą eksploatację, Rapid Scoutline nie zawiedzie.

 

Skoda Rapid Scoutline 1.4 TDI

 

> Silnik diesel, R4, 1422 cm3

> Moc maks. 90 KM@3500 obr./min.

> Maks. moment obr. 230 Nm@1750-2500 obr./min.

> Skrzynia biegów ręczna, 5-biegowa

> Prędkość maks. 183 km/h

> 0-100 km/h 11,6 s

> Napęd na koła przednie

> Masa 1154 kg

> Nadwozie (dł./szer./wys.) 4304/1706/1468 mm

> Pojemność bagażnika 415 l / 1380 l po złożeniu siedzeń

> Cena 75 250 złotych

 

kmh24 testy więcej

wtorek, 21.02.2017
wtorek, 07.02.2017
czwartek, 08.12.2016
poniedziałek, 21.11.2016
czwartek, 27.10.2016
do góry