VW Scirocco GTS

Znacie to uczucie, gdy pewnego dnia spotykacie starą znajomą tylko po to by przekonać się, że ten czas, przez który się nie kontaktowaliście, wykorzystała do wypchania sobie ust i naciągnięcia twarzy w nienaturalny sposób? Od razu widać, że coś jest nie tak, że tak łatwo się natury nie oszuka, ale znajoma stara się zachować twarz (tę metaforyczną) i okazuje swoje wielkie zadowolenie z wiecznej młodości.

 

Tekst i zdjęcia: Mateusz Żuchowski

 

Dość podobnie wygląda sprawa z nowym-starym znajomym VW Scirocco GTS. No właśnie – nowym, jak nowym. O tyle zgrabne co zupełnie pragmatyczne niemieckie coupe jest z nami na rynku już od 2008 roku. W motoryzacyjnym świecie to już dość czasu, by VW Golf, na którym model ten bazuje, zdążył już przejść na emeryturę, zmienić płytę podłogową na dużo bardziej zaawansowaną i lżejszą MQB, i przejść na emeryturę jeszcze raz. Podczas gdy na rynku na swoją modernizację czeka Golf VII, Scirocco dalej żyje i bazuje na podzespołach Golfa V. Żeby zachować pozory postępu, producent zafundował swojemu coupe w 2014 roku face lifting, który nadał trochę świeższego wyglądu dzięki wyrazistszym liniom nadwozia, światłom wykonanym z diod LED i paru zabiegom we wnętrzu. Wzmocniono silniki. Obecnie ten stosunkowo niszowy model może pochwalić się zaskakująco szeroką paletą jednostek napędowych – można wybierać spośród czterech motorów benzynowych oraz dwóch diesli o mocy od 125 do 280 KM. Ta topowa odmiana nazywa się Scirocco R, a kolejna pod nim, tylko trochę mniej sportowa – Scirocco GTS.

Debiutująca na początku tego roku edycja stara się podtrzymać zainteresowanie gorącym Volkswagenem dodając mu trochę stylu z pomocą dostępnego także dla innych wersji pakietu stylistycznego R-Line (agresywniej poprowadzony przedni zderzak i boczne listwy, spojler na klapie bagażnika), pięciu przykuwających wzrok odcieni lakieru oraz wzorów felg, czerwonych zacisków hamulców oraz trafiających wprost w gusta grupy docelowej pasów poprowadzonych przez nadwozie oraz przyciemnionych szyb. Jeśli jednak w czyjeś gusta nie trafiają, można poprosić o bezpłatne anulowanie tych opcji.

W środku zmiany nabierają trochę bardziej ekskluzywnego wymiaru. Klient znajdzie tu także zapożyczone z wersji R-Line kubełkowe fotele, ale tu posiadające specjalne wykończenie wersji GTS z czerwonymi przeszyciami, metalowe pedały, oryginalnie wykończone pasy bezpieczeństwa i ozdobne listwy progowe. Efektu dopełnia znany także z innych Scirocco zestaw dodatkowych zegarów zamontowany pośrodku deski rozdzielczej oraz słynna gałka zmiany biegów w stylu golfowej piłeczki.

Szczególnie ten ostatni motyw jest znamienny i powinien wywołać pewne wyraźne skojarzenia z modelem, który ją wykreował. Z 220 końmi osiąganymi z tego samego co w topowej wersji silnika 2.0 TSI oraz paroma nadającymi specjalnego charakteru detalami, wersję GTS można uznać za pomost pomiędzy wersjami cywilnymi a będącym już zupełnie czym innym Scirocco R. W przypadku Golfa podobną rolę w hierarchii pełni model GTI, przypadkiem posiadający dokładnie identyczne 220 KM, ale Volkswagen jest bardzo ostrożny z dystrybucją tego bardzo szanowanego w pewnych kręgach, szczególnie w Niemczech i USA, imienia. Nie bez przyczyny oznaczenie to nie pojawia się na żadnym innym modelu poza Golfem i Polo, nie ma nawet Golfa Variant GTI.

Przyjmijmy więc, że to tak naprawdę Scirocco GTI, tylko potajemnie występujące pod innym imieniem. Czy jest w stanie dowieść, że byłoby tej nazwy godne? Znany z kultowej odmiany Golfa silnik tu także wykazuje się podobną determinację przy rozwijaniu mocy, szczególnie w średnim zakresie obrotów, co w połączeniu z charakternie pobrzmiewającym wydechem motywuje do regularnego docierania do czerwonego pola obrotomierza. Tak podane 220 koni może już rozbudzić pewne nadzieje, ale dość szybko są one jednak tamowane przez techniczne ograniczenia. By nie zagrozić Golfowi, Volkswagen nie instaluje w Scirocco nie tylko napędu 4Motion, ale nawet opcjonalnej w GTI szpery – tu można znaleźć tylko elektronicznie imitujący ją system przez dohamowywanie poszczególnych kół znany jako XDS. Oczywiście, daje on całkiem sporo – pozwala skutecznie przenieść moc na asfalt i wspomaga zachowanie stabilności w każdych warunkach, co w połączeniu z fachowo wyważonym układem kierowniczym i bezbłędnie pracującą dwusprzęgłową skrzynią (przyjemność za 8300 zł) tworzy w sumie dający się lubić, całkiem wciągający i kompetentny, bardziej ekskluzywny odpowiednik hot-hatcha.

Gdy jednak dać się porwać chwili, Scirocco szybko ujawnia swoją zachowawczą naturę, tłumiącą zapędy kierowcy podsterownością. Nie są to wrażenia na miarę adresowanego do bardziej wyrobionego kierowcy Golfa GTI czy innych sportowych wozów, które można dostać za cenę Scirocco GTS. Jeśli się zastanawiacie, czemu tych dwudrzwiowych Volkswagenów nie jeździ więcej po naszych ulicach, to właśnie dlatego, że za te same pieniądze (czy nawet mniejsze – podstawowy wariant kosztuje 123 990 zł, ale nietrudno zbliżyć się do okolic 150 000 zł, które jest warty ten egzemplarz) można mieć Hondę Civic Type R, Focusa ST czy też Toyotę GT86. Największe zagrożenie dla Scirocco stanowią jednak konkurenci z samej Grupy Volkswagena – z mocniejszymi silnikami i nowocześniejszym wyposażeniem: wspominany Golf GTI i Seat Leon Cupra.

To zestawienie dla Scirocco tym mniej korzystne, że do paru rzeczy można się w jego przypadku przyczepić. Zakładając, że to bardziej ekskluzywne coupe niż bezkompromisowy hot-hatch, zawieszenie jest trochę za twarde i może uprzykrzać życie osobom, które szukają po prostu gustownego środka codziennego transportu. Choć projekt nadwozia bardzo skutecznie broni się przed próbą czasu – szczególnie po ostatnim face liftingu – otwierając drzwi do kabiny odbywa się wycieczkę w przeszłość. Brak tu wielu z ostatnich technologicznych zdobyczy Grupy Volkswagen, które co prawda w wielu przypadkach są tylko gadżetami wpływającymi na estetykę czy wygodę, ale jednak zawsze lepiej za tę samą cenę je mieć niż nie mieć.

Równolegle Scirocco zachowuje jednak też wszystkie swoje kluczowe zalety – jakość wykonania mogącą zagrozić wielu debiutującym obecnie nowościom, pociągający wygląd nadwozia, dobrą ergonomię oraz stosunkowo dobrą jak na coupe funkcjonalność. Powtarzam, jak na coupe – bo niezbyt gościnne dwa tylne miejsca i bagażnik o pojemności 312 litrów przegrywają z większością hatchbacków.

Nie można powiedzieć, by wybór Scirocco GTS miał być złym wyborem – ktoś zdeterminowany na wybór dokładnie takiego samochodu niewątpliwie się nim nie rozczaruje. Od czasu debiutu Scirocco pojawiło się jednak wielu przystępniej wycenionych konkurentów, a o ile jeszcze kosztujące w okolicach 100 000 zł słabsze wersje lepiej się bronią ceną (a szczególnie wyceniona na 86 490 zł 125-konna edycja Perfectline), przy swojej wartości GTS mógłby dawać trochę więcej, niż 220 KM, kolorowe paski na nadwoziu i przeszycia na fotelu.

 

Volkswagen Scirocco GTS DSG

> Silnik benzynowy, R4, 1984 cm3

> Moc maks. 220 KM@4500 - 6200 obr./min.

> Maks. moment obr. 350 Nm@1500 - 4400 obr./min.

> Skrzynia biegów automatyczna, 6-biegowa

> Prędkość maks. 244 km/h

> 0-100 km/h 6,5 s

> Napęd na koła przednie

> Masa 1394 kg

> Nadwozie (dł./szer./wys.) 4256/1820/1392 mm

> Pojemność bagażnika 312 l / 1006 l po złożeniu siedzeń

> Cena 132 290 złotych

 

kmh24 testy więcej

wtorek, 21.02.2017
wtorek, 07.02.2017
czwartek, 08.12.2016
poniedziałek, 21.11.2016
czwartek, 27.10.2016
do góry