Wyjątkowe M
Martin Śliwa: Pracuje Pan w BMW już niemal 25 lat i niewiele mniej dla M GmbH. Może nam Pan więc opowiedzieć o samych początkach powstania modelu M3.
Gerhard Richter: Na początku lat 80. powstał regulamin grupy aut turystycznych. Głównie po to, by niemieccy producenci mogli wykazać się w sporcie samochodowym. Dzięki temu znalazła się okazja, by ścigać się takimi samochodami w Europie i na całym świecie. Przepisy przewidywały m.in. to, że auto, by było dopuszczone do startów, musiało się wywodzić od seryjnej wersji. Ta natomiast musiała być zbudowana na przełomie 12 miesięcy w liczbie 5000 sztuk. W związku z tym prace nad modelem seryjnym i torowym prowadzone były jednocześnie. Mało tego, obydwa projekty robione były przez tych samych inżynierów (wtedy jeszcze w dziale, który nazywał się M Motosport). Wtedy też zrodziło się coś, co dzisiaj nazywamy „charakterem M”, coś, co wyróżnia wszystkie nasze modele. Stąd w każdej „emce” znajdziesz trochę ze sportu samochodowego. W pierwszym M3 przejęliśmy dużo elementów z modelu torowego do seryjnej produkcji i odwrotnie.
Czy ktokolwiek pomyślał wtedy, że M3 stanie się kultowym samochodem?
Przyszłości nie można sobie wyobrazić. Jeśli ktokolwiek 20 lat temu powiedziałby, że seryjne auto drogowe będzie miało silnik 10-cylindrowy i 500 KM mocy, nigdy bym mu nie uwierzył. Więc na pewno nikt o tym nie myślał. Staramy się pracować według motta: to, co robi nam frajdę, w przyszłości sprawi przyjemność naszym klientom. I zawsze patrzeć do przodu i myśleć pozytywnie.
Co musi wyróżniać model BMW, żeby stał się „emką”?
Prawdziwą „emkę” wyróżnia wiele czynników: znakomite prowadzenie, precyzja, przewidywalność, frajda z jazdy. Wszystko ma być zgrane ze sobą tak, żeby człowiek mógł zespolić się z samochodem. Jeśli któryś z modeli ma to wszystko, to jak najbardziej się nadaje. Trzeba przy tym zaznaczyć, że jeśli wybieramy model do palety M, jest on niemal na nowo konstruowany. Dla przykładu M3 ma 80% nowych podzespołów. Można śmiało powiedzieć, że technicznie to zupełnie inny samochód. Niską w porównaniu z konkurencją cenę możemy zapewnić tylko dzięki temu, że mamy dostęp do karoserii, procesów technologicznych i wielkoseryjnej produkcji.

Czy w przyszłości możemy spodziewać się serii 7 czy np. X5 jako modeli M?
Seria 7 to luksus. Ten samochód ma zupełnie inne ambicje. Więc nie będziemy robić z tej limuzyny czegoś, czym nie jest i nigdy nie będzie.







komentarze
ontyime1.txt;4;5
ontyime1.txt;4;5
ontyime1.txt;4;5
ontyime1.txt;4;5
ontyime1.txt;4;5
ontyime1.txt;4;5
ontyime1.txt;4;5
ontyime1.txt;4;5
ontyime1.txt;4;5
ontyime1.txt;4;5