Piachy i leśne dukty
Warto czasem pojechać w teren. W końcu Pajero należy do segmentu SUV, a na dodatek oferuje o wiele więcej niż przeciętny samochód tej klasy. Mamy do dyspozycji: spory prześwit, duże koła, reduktor, blokadę centralnego oraz tylnego mechanizmu różnicowego. Świetnie! Do pełni szczęścia brakuje tylko zestawu opon o terenowym bieżniku, ale i bez tego Mitsubishi sprawuję się całkiem nieźle. Na pierwszy ogień idą mazowieckie dukty o stromych piaszczystych podjazdach i zjazdach z dużą ilością grubych wystających zewsząd korzeni. Z niekłamaną przyjemnością włączam reduktor i wszystkie możliwe blokady. Teraz dopiero zaczynam odkrywać zalety silnika Pajero. Faktycznie, może jest za głośny, lecz już od najniższych prędkości obrotowych dysponuje siłą małej lokomotywy. Z radością wskakuje na wszystkie wzniesienia.

Twarde zawieszenie, które może i dobrze spisuje się na asfaltowej drodze, w terenie sprawuje się nieco gorzej. Seria niewielkich dołków wprowadza auto w nieprzyjemne bujanie. Do tego brak dobrego trzymania bocznego siedzeń spowoduje, że będzie nami miotać na wszystkie strony, ale... w końcu szukamy emocji. Gdy przyjdzie nam zjechać ze stromego wzniesienia, należy ustawić skrzynię biegów w tryb manualny, bieg numer jeden i powoli zaczynamy się staczać. Przełożenie reduktora jest dobrze dobrane. Auto przyjemnie się wlecze, hamując silnikiem i pozwala na pełną kontrolę w trakcie zjazdu. Czas na większe wyzwania. Co prawda, szosowe opony sprawiają, że o jakiejkolwiek poważniejszej jeździe błotnej możemy zapomnieć, ale mając prawie komplet blokad i reduktor, w głębszym piachu możemy trochę poszaleć. Muszę przyznać, że mimo sporej masy auto radzi sobie bardzo dobrze, a gaz do końca będziemy wciskać raczej rzadko. Niestety, większe wzniesienie powoduje protest opon. Trzeba się wycofywać i poszukać innej drogi na górę. Jadąc po górkach o zwartym podłożu, szybko odkryjemy, że nasze Pajero bardzo często porusza się na trzech kołach. Twarde zawieszenie o stosunkowo, jak na auto terenowe, krótkim skoku nie jest w stanie poradzić sobie z płytkim półmetrowym rowem. Przy bardziej skomplikowanych nierównościach nasza terenówka będzie się nawet toczyć na dwóch kołach. W efekcie wtedy, kiedy będziemy tego najbardziej potrzebować, samochód staje się niestabilny i trudno nim spokojnie i precyzyjnie kierować. Na szczęście, mamy na tyle mocne zawieszenie, że nie musimy się obawiać niewielkich skoków, a i pasażerowie odkryją, do czego służy duża ilość uchwytów rozmieszczona we wnętrzu. Mimo że Pajero jest pozbawione ramy, nie jest to dla niego jakimś wielkim problemem. Sztywne nadwozie w trakcie jazdy terenowej nie protestuje, nie słychać żadnych zgrzytów ani trzeszczenia.








komentarze
Konkrtne auto, choć to napewnoniejest SUV. To typowe auto terenowe tylko, że we współczesnej wersji. Land Rover Discavery 3, rywal może nie z Dakaru a z salonu moim zdaniem lepszy.