Na asfalcie
Po przekręceniu kluczyka w stacyjce czekam aż wszelkie brzęczyki przestaną wydawać dźwięki i będę mógł wreszcie włączyć silnik. Samochód nieco dygocze, a odgłos silnika jest wyraźnie słyszalny. Na początek ustawiam przełącznik skrzyni rozdzielczej na pozycję oznaczoną 2H (napęd przekazywany jest tylko na tylne koła). Zanim jednak zdecyduję, dokąd pojadę, bystry komputer od nawigacji ostrzega mnie, abym nie patrzył cały czas na ekran, bo mogę wylądować na latarni... Cóż takie czasy. Osobiście wolałbym zobaczyć instrukcję, jak korzystać ze skrzyni rozdzielczej. Wybieram punkt docelowy na mapie. Muszę nadmienić, że nawigacja jest intuicyjna i łatwa w obsłudze. Noga na gaz i ruszam. Niestety, jak to w dieslu bywa, trzeba przycisnąć, żeby pojechał i tak też jest w przypadku Pajero. Auto ochoczo, ale spokojnie nabiera prędkości. Automatyczna skrzynia biegów jak na terenówkę całkiem szybko reaguje na ruchy prawą nogą. Do tego, gdy przyjdzie nam ochota i obudzi się w nas sportowy demon, możemy ustawić skrzynię w tryb pracy manualnej.
Pojawiają się pierwsze zakręty i czuję wyraźnie, że zawieszenie Pajero jest zestrojone dosyć twardo. Całe szczęście inżynierowie Mitsubishi nie ulegli całkowicie manii robienia z Pajero auta sportowego i układ kierowniczy działa z lekkim opóźnieniem, co czyni jazdę przyjemną i spokojną. Na zakrętach auto pochyla się dosyć mocno, ale nie sprawia wrażenia, jakby chciało stanąć na dwóch kołach. Jeśli jednak właściciel Pajero postanowi nieco poszaleć w „dakarowym” stylu, może poczuć się troszkę rozczarowany. Auto całkiem pokaźnie wyjeżdża przodem z zakrętu i nie ma tu znaczenia, czy napędzane są cztery koła, czy dwa. Za to po mieście „Mitsu” jeździ się naprawdę przyjemnie. Wysoka pozycja za kierownicą sprawia, że znacznie wcześniej niż otaczające nas pojazdy możemy przewidzieć sytuacje drogowe i jest to jeden z powodów, dla których SUV-y są tak popularne. Nie sposób nie wspomnieć o lusterkach. Ich rozmiar jest zdecydowanie ponadprzeciętny. Są tak ogromne, że w zasadzie nie trzeba ich regulować. Widać w nich wszystko, a nawet jeszcze więcej. Oczywiście nie widać w nich tego, co jest bezpośrednio za autem, a gdy przyjdzie nam cofać, umieszczone na samym środku tylnego okna duże koło zapasowe zasłania skutecznie pojazdy aż po dach. Na szczęście, mamy kamerę, tyle że, niestety, jest ona cały czas na wierzchu auta, co oznacza, że przy złej pogodzie szybko się brudzi. Będziemy musieli jeździć na dotyk... Trzeba jednak przyznać, że jeśli tylko kamera ma czysty obraz, spisuje się rewelacyjnie, szczególnie nocą. Pajero na pewno świetnie będzie się sprawowało jako pojazd towarowy. Pięć worków cementu, wielki kosz zakupów, a w bagażniku wciąż pusto. Do tego, ile kilogramów byśmy do naszego SUV-a nie załadowali, nie zrobi to na nim żadnego wrażenia i to jego ogromna zaleta. Na trasie Pajero się sprawdza, prędkości przelotowe na poziomie 120 km/h nie są dla niego niczym nadzwyczajnym. Z wyprzedzaniem jest nieco gorzej, zaczyna brakować mocy.









komentarze
ontyime1.txt;4;5
ontyime1.txt;4;5
ontyime1.txt;4;5
ontyime1.txt;4;5
O cenie dowiemy się niestety dopiero jutro i nie trudźcie się z kontaktowaniem się z ich panią od marketingu, bo widać nie lubią ciekawskich, a jeśli nie wytrzymacie, to otrzymacie takową odpowiedź:
"Szanowny Panie,
O cenie magazynu TG będzie się Pan mógł dowiedzieć już wkrótce. Od czwartku
magazyn pojawi się w sprzedaży w całym kraju.
Pozdrawiam,
Kamila Kicińska
Brand Manager
TOP GEAR magazine - Polish edition"
ciekawe, jaki będzie polski Top Gear, chociasz Clarkson może coś wiedzieć na temat ceny.. Wiem, że będą tłumaczone felietony panów z TG..
Panowie juz jutro w kioskach.....cos nowego ciekawe jaka bedzie cena i wyglad no i jakie testy
No cóż, xxx, wszystko ma swoją cenę, a jak coś jest lepsze, to i droższe. Serwisy nie są aż taką udręką, a owe zawieszenie nie jest wcale tak awaryjne, ale jak już się zepsuje to faktycznie trochę kosztuje, ale jak powiedziałem na wstępie, wszystko co dobre ma swoją cenę.
Krzysiek - to wszystko prawda, tylko Disco w podobnej do np. wersji Alpine specyfikacji wychodzi duuużo drożej. Pomijam fakt awaryjności pneumatycznego zawieszenia i kłopoty z serwisami (ale to chyba wszyscy tak mają...)
Zgadzam się, Krzysiek. Są lepsi, ale Pajero i tak jest świetne. Moim zdaniem jest to terenówka, ale wygląda zbyt ładnie, za bardzo błyszczy i mocno bałbym się go zarysować, ubródzić czy najzwyczajniej uszkodzić, dlatego to jest taki SUVo-terenówka. ;)