Eko...
Tak, tak... Współczesny CR-X to hybryda. Na szczęście nie taka, którą można jechać bezgłośnie przez pół kilometra a potem i tak prąd się kończy i włącza się motor spalinowy. W tym przypadku mały silnik elektryczny wspomaga jedynie jednostkę konwencjonalną podczas
przyspieszania oraz napędza klimatyzację, radio, oświetlenie itp. podczas załączania się systemu Start/Stop, w który to CR-Z jest wyposażony. Sprawdźmy więc, jak to wszystko działa w praktyce. Po odpaleniu samochodu poza szumem klimatyzacji i ewentualnie dźwiękami z głośników, nie dociera do nas właściwie żaden inny odgłos. Krótka przegazówka uświadamia mi, że jednak motor działa a z wydechu wydobywają się całkiem przyjemne dźwięki. Czas więc sprawdzić poszczególne tryby. Najpierw najbardziej ekonomiczny, żeby mieć to już za sobą. Co się wtedy dzieje? Auto reaguje ospale na położenie pedału gazu, samo kontroluje działaniem klimatyzacji i układu hybrydowego, podpowiada, kiedy zmienić bieg i podświetla zegary na zielono, gdy jedziemy ekonomicznie. To naprawdę
sporo daje – wynik w okolicach 5,5 litra na każde 100 km w mieście jest naprawdę rewelacyjny. Jednak wrażenia z jazdy porównywalne są do tych, jakich doświadczamy czytając opisy przyrody w „Nad Niemnem”. Długo, nudno i zupełnie niepotrzebnie. Przejdźmy więc na „Normal”. Tutaj jest już nieco lepiej, reakcja na gaz dużo szybsza. Wystarczy do codziennego przemieszczania się po mieście. Ale nie tego chcemy od tak wyglądającego auta. Co tam ekologia, załączam tryb „Sport”. Zegary zmieniają podświetlenie na czerwone a reakcja na gaz jest natychmiastowa. Wreszcie można poczuć odrobinę ducha starego CR-X'a. Mimo że dane na papierze absolutnie nie potwierdzają sportowych aspiracji, dzięki dobrze działającej, sześciobiegowej przekładni manualnej, całkiem precyzyjnemu układowi kierowniczemu i niskiej pozycji za kierownicą udało się Hondzie małe kłamstewko. CR-Z, mimo że tytanem mocy nie jest i właściwie to jest autem ekologicznym, naprawdę zachęca do stałego kręcenia silnika pod czerwone pole i ostrego brania zakrętów. A przecież pod maską znalazł się silnik o pojemności 1,5 litra, rozwijający zaledwie 114 KM sprzężony z elektrycznym motorkiem o mocy 14 KM!








komentarze
That's way the bestest aswenr so far!
Very true! Makes a chgane to see someone spell it out like that. :)
That's not just the best answer. It's the bseestt answer!
To trzeba sie przyczaic i rabnac chlopakom z fury :)
(mowa o podkladkach)
Tez widzialem na zywo. Wszystko pieknie, tylko dlaczego to hybryda?!
Nie mogli dac chociaz 160 konnego wysokoobrotowca.
@seba
nie do dostania, kiedys byla o tym mowa na forum
Panowie, gdzie mozna takie podkladki pod rejestracje dostac?
Widziałem i siedziałem w CR-z. Na żywo wygląda dużo lepiej niż na zdjęciech. Duże felgi, ładny kolor i autko robi świetne wrażenie. Wnętrze też jest bardzo fajne. Ciekawe, dobre jakościowo i ze świetną pozycją za kierą. Tylko, że w takiej cenie powinni sprzedawać CR-Z Type-r a nie jakiegoś małego ekologicznego parcha.
PS. Świetnie napisany artykuł. :)
Dziwnt ten cr-z. Ani w jedna ani w druga strone. Nie mialem jeszcze okazji tego nawet widziec na drodze ale podejrzewam ze jakos by mnie specjalnie nei porwal. Chociaz wnetrze i styl ma calkiem fajny.