Trzy czy pięć?
Tym razem pod redakcję zawitała trzydrzwiowa wersja tego samochodu. I muszę przyznać, że taki nieco mniej praktyczny Colt w starciu z autem z drugą parą drzwi jednak wypada lepiej. Po prostu korzystniej wygląda. Nawet średnio udane połączenie przodu Lancera z pękatym nadwoziem aż tak bardzo nie razi. Zresztą w przypadku małych aut bardzo często właśnie modele trzydrzwiowe prezentują się ciekawiej. Oczywiście, można zacząć wybrzydzać – że to niepraktyczne, że ciężko się wsiada i wysiada, że trzeba odsuwać fotel, że dostęp do tego, co zostawimy na tylnej kanapie, jest utrudniony. Ale tak naprawdę tego typu samochody kupuje się po to, by jeździć nimi w pojedynkę po mieście. No dobra, czasem może w dwie osoby. I właśnie w takim wypadku trzydrzwiowy Colt zupełnie przyzwoicie da sobie radę.








komentarze
ooooooo ..... kasztan