Mamy dość pseudolimitowanych edycji!

Wersja Nürburgring Edition będzie rozpoznawalna po unikalnym kolorze nadwozia, nieco większym tylnym spoilerze, felgach pomalowanych w kolorze nadwozia oraz pasku naniesionym wzdłuż całej karoserii. Wszechobecna biel jest przyjemnie złamana lusterkami pokrytymi imitacją włókna węglowego.
Tym samym materiałem pokryto również wiele elementów wnętrza auta. Dodatkowo już w standardzie samochód zostanie wyposażony w skórzaną tapicerkę.
Szkoda, że po przejechaniu kilku okrążeń na torze Nürburgring okazuje się, że specjalna wersja Astry OPC to tylko nazwa. Znacznych różnić w stosunku do standardowej OPC nie widać. Zawieszenie pozostało bez wyraźnych zmian, układ kierownicy — bez zmian i bez zmian pozostawiono też silnik. Pod maską nadal tkwi dwulitrowa turbodoładowana jednostka o mocy 240 KM.
Limitowane edycje straciły już całkiem na na swojej renomie. Średnio raz na tydzień wychodzi jakiś Peugeot, Fiat, Ford, Alfa Romeo, Toyota czy Volkswagen w wersji „specjalnej”. Za kilka lat wszyscy będziemy jeździć jakimiś limitowanymi edycjami.
Pewnie, nadal podobają nam się zmiany w Lamborghini Gallardo Superleggera czy Ferrari 430 Scuderia, ale pomalowanie auta w innym kolorze, dorzucenie nowych felg oraz tabliczki znamionowej... to chyba nie to. (ms)■








komentarze
jak dla mnie nawet jak by silnik był mocniejszy i pogrzebali w zawieszeniu to i tak nie zmieni to faktu, że jest to Opel!
zresztą ogólnie limitowane wersje taczek (FWD) to rozumie jedynie w przypadku dużych samochodów (pseudo limuzyn), gdy odnosi się to do wnętrza (audio, skóra, itp.)
A mi sei podoba ta Astra. Fajny pomysl na urozmaicenie produktu.