polecamy Mocna broń

Są auta, których możemy pozazdrościć Japończykom, Brytyjczykom, ale też… Australijczykom. Do nich z pewnością należy Ford Falcon, zwłaszcza ten w najmocniejszej wersji GT. Australijski oddział Forda postanowił nieco odświeżyć sportowego sedana. Wszystko bez żadnych zmian kosmetycznych, pieniądze poszły właściwie na jeden konkretny cel - modyfikację silnika. Oddział Ford Performance Vehicles należący do australijskiego Forda i Prodrive, postanowił znaleźć zastępcę dotychczasowej jednostki o pojemności 5.4-litra. W grę wchodziła opcja podwójnie doładowanego silnika, jednak ostatecznie zdecydowano się motor z nowego Mustanga GT. Oczywiście po sporych modyfikacjach i dodaniu kompresora. Lżejszy doładowany 5.0-litrowy V8 wytwarza moc 455 KM i 570 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Nieco słabszy Falcon GS z tą jednostką będzie mógł poszczycić się niewiele mniejszą mocą 428 KM i momentem obrotowym wynoszącym 550 Nm.
Póki co, nie znamy osiągów samochodu, wiemy natomiast, jaki ma apetyt. Falcon GT współpracujący z 6-biegową przekładnią manualną na przejechanie 100 km potrzebuje 13,6 litra paliwa, wersja z „automatem” 13,7 litra. Ale w Australii nie ma to dla nikogo większego znaczenia. Obojętnie, czy jest to rzędowa „szóstka” czy doładowane V8, tak naprawdę chodzi o to, żeby z pełną świadomością niszczenia środowiska swoich potomnych… radośnie spalić sobie gumę.(ag)
■









komentarze
Zgadzam się ze Stevie'm :)
Wole Holdena :)