polecamy Szybka reakcja

Od momentu, gdy Ford ogłosił, że pod maskę Mustanga GT trafi 5.0-litrowy V8 o mocy 412 KM, telefony w firmie Jacka nie przestawały dzwonić, a stali klienci ciągle zadawali tylko jedno uporczywe pytanie: „Kiedy?”. Roush nie mógł ich zawieść i czym prędzej wziął Mustanga na tapetę. A konkretniej jego silnik, w którym wymienił sporo elementów, by móc zainstalować do niego kompresor. Efekt? 550 KM i maksymalny moment obrotowy równy 637 Nm. Na razie nie wiadomo, jak dane przedkładają się na osiągi.
Ile? Jak na amerykańskie zarobki wcale nie tak dużo – raptem 6 tys. dolarów. Wraz z dodatkowymi 138 KM otrzymacie również 3-miesięczną gwarancję na części. Wprawdzie zestawu jeszcze nie można nabyć u tunera, jednak już dziś możecie złożyć na niego zamówienie. Chyba, że jesteście cierpliwi i… poczekacie na wersję od Shelby’ego. Chodzą bowiem plotki, że firma szykuje konkretny pakiet dla Mustanga GT. Co powiecie na podwójne doładowanie i moc 1000 KM?(ag)
■








komentarze