polecamy Citroen C-Crosser – Pierwsza jazda

Bardzo dynamiczny wzrost sprzedaży SUV-ów w ciągu ostatnich dziesięciu lat zmusił wielu producentów do uruchomienia produkcji tych modeli. Nawet w firmach, które nigdy nie oferowały takich samochodów.
Citroën był prekursorem przedniego napędu. Francuzi jako pierwsi docenili zalety tego rozwiązania (1934 r.). Można powiedzieć, że nie tylko docenili, ale również przecenili, odkładając inne projekty na bok. Chcą zrobić SUV-a, Francuzi postanowili skorzystać z doświadczenia swoich japońskich kolegów z Mitsubishi (12 zwycięstw w Rajdzie Dakar). I tak powstał C-Crosser ‒ pierwszy model z napędem na dwie osie oferowany przez Citroëna.
W C-Crosserze dostępna jest tylko jedna jednostka napędowa. Jest nią 2,2-litrowy diesel o mocy 160 KM. Ma dość wysoki moment obrotowy, który swoją maksymalną wartość (380 Nm) uzyskuje już przy 2000 obr./min. Według producenta powinien cechować się niezbyt wygórowanym apetytem na paliwo. Na przejechanie 100 km średnio wystarczy 7,3 l oleju napędowego.
Prowadząc nowego SUV-a, odczuwamy lekki niedosyt mocy, ale dzięki bardzo precyzyjnie działającej 6-biegowej, manualnej skrzyni, jesteśmy w stanie odsunąć to uczucie na dalszy plan. Zawieszenie dzięki swoim dość twardym nastawom zachęca do szybszej jazdy. Niestety, taka konfiguracja odbija się na komforcie podczas podróży po drogach gruntowych. Do kabiny trafiają dość nieprzyjemne odgłosy.
Jeżeli jesteśmy już przy zawieszeniu, to trzeba również pochwalić napęd na cztery koła. Moc przekazywana jest na przednią oś z dołączanym tyłem. Nie zmienia to faktu, że sterowane elektrycznie sprzęgło umieszczone przed tylnym mechanizmem różnicowym pracuje szybko i trafnie ocenia bieżące warunki.
Wnętrze auta nie mogło nas zaskoczyć, ponieważ jest to bliźniaczy model dobrze znanego Outlandera i Peugeota 4007. Dobrej klasy materiały wykończeniowe oraz przyzwoite spasowanie powinny zadowolić nawet wymagających klientów. Jakości możemy się domagać, ponieważ najtańsza wersja C-Crossera została wyceniona na 139 990 zł. To sporo pieniędzy, szczególnie że Mitsubishi Outlandera można kupić o ok. 30 000 zł mniej.
Citroën liczy na klienta indywidualnego, który doceni dobre wyposażenie standardowe. Początkowe plany sprzedaży producenta nie są zbyt ambitne. Na początku produkcji, która ma miejsce w Japonii, Citroën zamierza wytwarzać zaledwie 20 000 egzemplarzy C-Crosserów. (ms)■








komentarze
Dragane, svidja mi se Post!Ja ne bih sad u neke lajedte kako se i kojim putem advertising pretvara u neko umetnicko delo ili mozda u neku vrednost ili kvalitetnu komunikaciju. Jer tome težim svaki put kad radim nešto, ali većinom ne zavisi od moje strane nego strane mušterije. To je ta realnost.Pre dobrih 15, 16 godina kad sam počela da se bavim oficielno ovim poslom jedan tip mi je rekao da sam sad zvanično Werbe-Hure . I da sam se prodala reklami,.. a ne umetnosti (graficki dizajn). Ja sam se , tada mlada i zelena , jako uvredila i nisam znala da kontriram. Danas bih verovatno imala pravi odgovor ili me ne bi ni tangiralo.Reklama je kurvanjski posao! Izvini na izrazu! Napočetku se uvek zanosimo da ćemo uraditi nešto bolje Ali iskustvo je potrebno da bi se i uradilo nešto bolje A to bolje,.. taj kvalitet, taj kvantitet znanja skoncentrisan u jednoj reklami od 30 sekundi (ili drugim medijskim kanalima) zavisi ne samo od end-emocije koju dobijam kao feedback, nego i od drugih kljucnih elemenata. Ja moram da kroz tu emociju koju budim da prodam moj produkt. Kako @Pedya kaže. A i to je umetnost. Nas dvoje smo, Dragane, skoro kod mene na FBu bas o nesto slicnom poceli da razgovaramo.Ja stvarno tezim tom nekom smislu u reklamnom svetu. Zato i pokusavam da se angazujem u nekim socijalnim temama, grupama etc. Ali to je šina za sebe.Nisu sve kampanje socijalne i sa nekom humanistickom porukom. Zavisi od proizvoda.Ali svakako i ja se slažem sa tobom,..kad prodajem sladoled, želim da se zapamti da sam prodavala sladoled. I ako mi Budget ili bar Mušterija dozvole, onda će biti i mogućnosti da se nešto pametno napravi.Medjutim , ako nema bar jedan OK od strane Mušterije, onda nema ni kvaliteta I ja bih svakako, ako i reklama i dobije svojim kvalitetom neku umetnicku vrednost , nazvala Popularna umetnost. Jer se uglavnom koristi jezik trenutnog mainstream-a, ono sto je etablirano, ili nesto što je na nekom pomolu da bude kompatibilno masi ili Leitkultur-i.I neće svaka supa kao Campbell's soup (Andy Warhol) završiti u muzeju A i tu si u pravu,..supa koju prodajem mora barem da urami neki kvalitet ida ima detection i recognition value.Zato sam za kvalitet u Reklamnom svetu! Ala sam ti sad puno pisala! Nemoj mi zameriti! UN:F [1.9.0_1079]please wait...(1 vote cast)UN:F [1.9.0_1079](from 0 votes)
Woah nelly, how about them appels!
jestem za outlanderem, doceniam to co do motoryzacji wnieśli francuzi. Ale z Francji są tylko trzy fajne / dobre rzeczy
1. Wina francuskie
2. Perfumy
3. Miłość francuska
:-)
Mimo wszystko wole Outlandera.