Piłka-zmyłka
Punto Evo może się podobać. Co prawda słyszałem nie raz i nie dwa głosy, że przód auta nie jest tak ładny jak choćby w Grande Punto, ale ile ludzi, tyle opinii. Ja się nie będę czepiał, auto ma swój styl, który mi osobiście przypadł do gustu. A tym bardziej testowany egzemplarz, który skonfigurowano tak, że od podstawowych wersji różni się diametralnie. Do tego stopnia, że można posądzić auto o to, że pod jego maską kryje się niezły potwór. Spójrzcie tylko na ciemne, 17-calowe obręcze ze stopów lekkich, przydymione klosze reflektorów, nakładki progowe czy dyskretny spojler z tyłu. W połączeniu z ciekawą barwą nadwozia daje to naprawdę niezły efekt. A przecież to tak naprawdę zwykła, wcale nie usportowiona wersja Punto Evo.









komentarze
Mustermietvertrag.net sagt:Derzeit ist die Bestellung auf Rechnung bis auf weiteres persiaut. Wir bitten um Verste4ndnis.Mustermietvertrag.net
Zazdroszcze Wam w ciekawy rejon sie zcsipailuscie (podobnie jak i duchowo, hehe).Dzieki za wyjasnienia dot. reguly. Niestety nie dam Wam spokoju, bo rodza mi sie w glowie kolejne pytania.Zastanawia mnie jedna rzecz: znam Wasze (podobne do moich) szarpaniny wewnetrzne zwiazane z Adoracja Eucharystyczna. Dyskutowalismy o tym onegdaj dosc intensywnie. A tu nagle wstepujecie do Zgromadzenia, ktorego (jak sie domyslam) nie da sie oddzielic od tej formy poboznosci. Wszak to jednak mariawityzm, choć ekumeniczny. To budzi moja ogromna ciekawosc. Czy to dylemat stracil na sile, czy raczej to wstapienie do Zgromadzenia ma pomoc w jego przezwyciezeniu? A moze ani jedno, ani drugie?I drugie pytanie: piszesz, ze decyzje o wstapieniu podjeliscie pare miesiecy temu (oczywiscie czytelnikow bloga nie byliscie laskawi poinformowac, no ale niech tam wspanialomyslnie wybaczam:)) Czy w zwiazku z tym jest w Zgromadzeniu jakis okres przygotowawczy swoisty nowicjat? Jak wyglada okres od powziecia decyzji do rzeczywistego wstapienia i czy wiaze sie z jakims szczegolnym przygotowaniem?Ciesze sie, ze wspomniales o Brewiarzu Zgromadzenia, bo wlasnie mialem o niego pytac. Bardzo chcialbym go nabyc. Bede wdzieczny za namiary dot. zakupu (tutaj lub na maila). Milego zapuszczania sie w Siedmiogrodzkie klimaty!
Dziękuję za wizytę i odpowiedź, prrapzaszem że dopiero teraz się do niej ustosunkowuję ale proza życia (szpitale i takie tam podobne) uniemożliwiały mi wcześniejszą odpowiedź. Szczerze m wiąc nie spodziewałem się że osoba reprezentująca poczytaj.to trafi na tego bloga o tak marnej odwiedzalności. Wracając do obrony mojego wpisu :>To nie napaść a analiza niedoskonałości serwisu okiem kogoś z zewnątrz. Owszem bezpardonowo opisuje co mi nie pasuje bo lubię szczerość wobec siebie dzięki kt rej mogę poprawiać własne błędy. Jeśli chcę ochy i achy to płacę komuś od wzdychania (poprawia mi to samopoczucie, niestety błęd w nie rozwiązuje). Przeprowadziłem podstawowy audyt jaki powinien przeprowadzić wasz beta tester aplikacji.Poczytaj.to dostało za darmo analizę wad jakie znalazłem w ich serwisie oraz czego nie zrozumiałem zgodnie z ich intencją. Zamiast podziękowania dowiedziałem się że powinienem zamieść efekty mojej pracy pod dywan i kliknąć cichcem powiadom o błędach.Skoro nie pasuje że nie powiadomiłem o błędach to proponuję wziąć kilka os b zapłacić im po dwie st wki niech przetestują funkcjonalność oraz użyteczność, potem zasiąść do analizy co zgłosili. Można też zlecić to jakiejś wyspecjalizowanej firmie za kwotę z conajmniej czterema zerami przed przecinkiem oni od razu powiedzą co poprawić. Postawię sprawę jasno analizowałem serwis poczytaj.to dla czytelnik w bloga, to dla nich poświęciłem ten czas, nie czuję potrzeby poświęcenia czasu na udoskonalanie poczytaj.to Teraz w gestii tych co czytają mojego bloga jest podjęcie decyzji czy warto do was wejść czy skorzystać z innych serwis w tego typu. Najprawdopodobniej za jakiś czas wr cę i zobaczę czy się poczytaj.to się rozwinęło, czy już dorosło do tego by warto było z niego korzystać i opisze tutaj. Zn w wymienię gł wnie co nie działa co się zmieniło a jak coś mi się spodoba bardzo to oszczędnie pochwalę (wszak na drugie mam Niedoszły Malkontent :>) W kwestii regulaminu pogrubiłem to co mnie niepokoi, jak pisałem poddałem to dyskusji bo nie jestem prawnikiem. Wiem jedno jeśli dostałbym taki feedback od użytkownika regulamin by został zmieniony na bardziej przyjazny i idioto odporny. Skoro głąb-użytkownik nie rozumie trzeba mu jaśniej napisać że administrator od system w informatycznych, administrator od cms-a, administrator posesji i administrator danych osobowych to jedna i ta sama osoba nazywana administrator. Zakończę optymistycznie "nie ważne co piszą, ważne żeby pisali" i jak zawsze jestem otwarty na dyskusję
Witam Cię srdecznie. Zaskoczyłaś mnie tymi słowami po tylu ptwoyyznych tekstach. Nikt nigdy nie będzie Tobą, nie wejdzie w Twoją skf3rę i nie doświadczy życia, świata tak jak Ty. To jest tylko i wyłącznie Twoje, indywidualne i niepowtarzalne doświadczenie, nauka, lekcja Ale to nie oznacza wcale, że jesteś i że musisz czuć się samotna, wyalienowana czy nie zrozumiana. Szczerze wspf3łczuję Ci, że tak właśnie się czujesz. Może właśnie dlatego tak to postrzegasz, ponieważ czujesz się ograniczona swoimi pięcioma zmysłami, oddzielona, i nie dostrzegasz nic poza tym. Szukasz potwierdzenia, że robisz dobrze w jakimś oddzielnym Bogu, gdzieś na zewnątrz, sama nie wiesz gdzie, a tę prawdę, (wg mnie oczywiście), należy znaleźć w sobie. Bf3g jest w Tobie, i głebokie, bezwzględne poczucie wartości, dobra lub zła rf3wnież jest w Tobie. Można tę bezwzględną pewność odnaleźć. Znajdź Boga w sobie. Chciałabym powiedzieć odnajdź siebie. Znajdziesz odpowiedzi. Czy Bf3g jest wojną? Stworzył nas przecież na swoje podobieństwo. Ale dał nam rf3wnież wolną wolę. To my decydujemy, w jaki sposf3b się realizujemy, czego chcemy doświadczyć. Jeśli nie poznam wojny, czy zrozumiem czym jest pokf3j i dobrobyt? Nie wiem, może. Ale to jest nasz wybf3r. To jest nasz sposf3b na doświadczenie i poznanie życia na tej planecie. To jest ta biegunowość. Pewnie można to odrzucić, ale wtedy nie poznamy i nie doświadczymy życia w pełnej krasie i nie poznamy samych siebie !!! Bf3g jest dobry i opiekuje się nami i daje nam wszystko, jeśli mu na to pozwolimy, ale podążamy wszyscy własnymi ścieżkami i doświadczamy właśnie tego, co sami wybieramy, co jest nam potrzebne do rozwoju i zrozumienia, że jestesmy jednością. Życzę Ci z całego serca, abyś odnalazła spokf3j i pewność. I żebyś nigdy nie czuła się samotna i odzielona.
Jak zwykle paouszrsz wazne zagadnienia, Seamusie, ale do niektorych bedzie mi sie trudno odniesc, po prostu z najzwyklejszej niewiedzy. Niektore reakcje beda mialy w duzym stopniu charakter przypuszczen.Nigdy nie rozmawialem z zadnym z mariawickich biskupow na temat Zgromadzenia, ale odnosze wrazenie, ze nie mozna mowic o wiele wiecej anizeli o zyczliwej tolerancji z ich strony. Chcialbym sie mylic, ale chyba sie jednak nie myle Starania o nadanie np. oficjalnego zakonnego statusu Zgromadzeniu spelzly na niczym zreszta zarowno w Plocku jak w Felicjanowie. Z punktu widzenia EZM to moze nawet nie jest takie zle, czasem wydaje mi sie bowiem, ze za biskupa (no, powiedzmy za niektorych biskupow) nalezaloby sie modlic jak za cara w Skrzypku na dachu': Niech Najwyzszy blogoslawi cara i zachowa jak najdalej od nas' . Poza tym nie ukrywam, ze czasami zadaje sobie pytanie czy ta zyczliwosc (lub przynajmniej jej czesc) nie wiaze sie glownie z osoba Ministra Generalnego i jego osobistym autorytetem w obydwu Kosciolach mariawickich A biorac pod uwage zaawansowany wiek brata Pawla trudno w takiej sytuacji nie spytac co bedzie dalej, a konkretnie, co bedzie, gdy go kiedys zabraknie Niestety nie mam wrazenia, by KSM korzystal z potencjalu duchowego jaki Zgromadzenie ma. Zreszta nie dalej jak wczoraj troche na ten temat z br. Pawlem rozmawialismy, po Mszy sw. w Krakowie. Z drugiej strony Tomek Mames zaprosil jednakzarowno mnie jak i Loukasa do wspolpracy z Mariawita' i pomimo losow mego pierwszego tekstu jest to jednak jakis dobry znak. Czy pojawia sie kolejne? Czas pokaze. Osobiscie wydaje mi sie, ze liderzy nawet i sporo widza, tylko ich ocena pewnych zjawisk niekoniecznie pokrywa sie z Twoja czy moja. Tam gdzie my dostrzegamy szanse, oni nierzadko raczej niebezpieczenstwo Pierwotny mariawityzm byl ruchem, ktorego trzon stanowila prawdziwa elita intelektualna i duchowa polskiego kleru. Byli to ludzie wyksztalceni, o glebokiej duchowosci, szerokich horyzontach, a takze o duzej odwadze. Gdy czytam teksty abp. Kowalskiego to wlasnie rzuca mi sie jako pierwsze w oczy: odwaga podejmowania trudnych i skomplikowanych zagadnien teologicznych, duchowych, doktrynalnych, zdolnosc podejmowania ryzyka w tym rowniez ryzyka popelnienia bledu, zejscia na manowce. Cos z tego dostrzegam jeszcze w br. Pawle. Pytanie jednak czy sa mlodsi mariawici, ktorych charakteryzowalaby ta sama odwaga? Nie wiem Podobnie nie wiem czy synod przyniesie jakies zasadnicze zmiany. Poki co wydaje mi sie, ze trzeba sie cieszyc, ze w ogole planuje sie jego zwolanie.Jezyk No coz, Wnijde do oltarza', po to, by zlozyc na nim te dary, te upominki'. Taaa Kowalski mial niesamowite tendencje do archaizowania, to widac rowniez w jego przekladzie Pisma Swietego i w jego wlasnych pismach. To juz wtedy w pierwszej polowie XX w. byl archaiczny jezyk. Zgadzam sie. ze teksty liturgiczne potrzebuja odnowy i to pilnie. Ale reforma liturgiczna to robota zmudna, ciezka i malo satysfakcjonujaca (bo na koniec nikt nie jest zadowolony). Potrzebni byliby do tego i dobrzy teologowie i jezykoznawcy i polonisci, przydalby sie ktos z talentem poetyckim. Rozmawialem o tym z ludzmi, ktorzy przeporowadzali ja w KS w Holandii nikt z nich nie byl tak naprawde zadowolony z rezultatu; obecnie obserwuje zmiane liturgii w Kosciele liberalnokatolickim podobna sytuacja.Brewiarz Eucharystyczny jest mniej archaiczny jezykowo niz Brewiarzyk'. Psalmy sa w przekladzie Leopolda Staffa, hymny s. M. Bogumily Przyluckiej. Generalnie uwazam je za dobre.Brewiarz byl pierwotnie ulozony wlasnie dla kaplanow, a dopiero pozniej przystosowany do uzytku ekumenicznego z Zgromadzeniu. Nie widzialem nigdy wersji pierwotnej i nie wiem czy kaplani mariawiccy ja nadal odmawiaja. Mariawicka liturgia godzin wywodzi sie z franciszkanskiej wersji brewiarza rzymskiego iten franciszkanski charakter jest w niej ciagle widoczny. Oczywiscie z czasem wprowadzono do niej rozne zmiany, ale to juz sam zobaczysz jak zapoznasz sie z Brewiarzem.
"Proszę mi zatem powiedzieć, od jgiekao stopnia zła wolno go używać odwet jako usprawiedliwienia, a kiedy jeszcze nie. O ile Pana zrozumiałam, to to, co Ukraińcy zrobili, nie można tak nazwać, ponieważ Polacy mniej złego zrobili na nich, niż Niemcy na Polakach?" Przyznam szczerze, że nie do końca rozumiem, o co Pani chodzi. Prf3buję tylko powiedzieć, że mieszanie polityki narodowościowej III Rzeczy (o ile można użyć takiego określenia) i polityki narodowościowej II RP nie ma podstaw. Proszę tego nie porf3wnywać, bo ma się to do siebie nijak. Ciężko mi natomiast nazwać działania ukraińskie odwetem, bo nie wiem za co miał by być odwetem. Zwłaszcza, że akcje zbrojne przeciwko Polskiej ludności cywilnej trwały co najmniej od 1918 roku i były wykonywane w ramach głębszego planu ustanowienia niezawisłej Ukrainy (najpierw jako państwa wasalnego wobec Niemcf3w, czemu służyła polityka atamana Skoropadskiego z URL, ale też jego rywali z ZURL), a potem prf3b utworzenia własnej władzy na tych terenach. Hasła "Lachy za San" nie rzucono w 1945 roku. Nie rzucono go w czasie rzezi na Wołyniu, ale stanowiło ono jedną z podstaw rządu Petruszewicza. Przez cały okres II RP Ukraińcy stanowili element zmierzający działaniami legalnymi i nielegalnymi do realizacji tego hasła. Czym innym natomiast jest działalność III Rzeszy, ktf3ra świadomie i planowo dążyła do eksterminacji ludności nieniemieckiej na podbitych terenach. Wreszcie zastanawiam się dlaczego w dyskusji o wypędzeniach nie zastanawia się Pani nad niemiecką definicją tego terminu w niemieckiej ustawie jest nim także osoba narodowości niemieckiej (lub obywatel niemiecki), zamieszkała poza granicami Rzeszy z 1937 roku, ktf3ra utraciła swoje miejsce zamieszkania na skutek II wojny. W tym można zmieścić wszystkich, ktf3rzy przyjeżdżali za Wermachtem, by osiedlić się na terenach podbitych, a potem zostali z nich wyrzuceni (vide: p. Steinbach). Widziałbym w tym olbrzymią niesprawiedliwość, by osoby, ktf3re chciały skorzystać na wojnie napastniczej, teraz miano traktować rf3wnorzędnie z jej ofiarami. Wreszcie pisze Pani, że Niemcy padli ofiarami zła, jakim są wypędzenia. Powiem w ten sposf3b. Kara jest złem, np. pozbawienie wolności jest co zasady prawnie zabronione. Ale godzimy się na nie w przypadku przestępcf3w. Niemcy popierając Hitlera, zapełniając jego armie, dając mu tłumy bezmyślnych i bezrefleksyjnych wykonawcf3w jego rozkazf3w popełniły zbrodnie. Wypędzenia były złem. Ale były karą wymierzoną przez wszystkie podbite narody za to, co spotkało je w czasie wojny. Wreszcie proszę nie zapomnieć, że nie była to kara wzięta znikąd, ale usankcjonowana przez mocarstwa w Poczdamie. Jest to znamienne, że dzisiaj w dobie wkraczania na ścieżkę "neowilhelmińskiej" polityki Niemcy nie chcą myśleć o tym jako o karze za swe zbrodnie, ale jako o zbrodni na nich. Pozdrawiam
W.A.M. pisze:Mamy calkiem nzelie doswiadczenie co do social engineering . Wg pewnych 19. wiecznych teorii, praktyka miala byc rajem na Ziemi, sprawiedliwosc spoleczna miala panowac, demokracja, praca miala byc z powrotem ludzka (w przeciwienstwie do alienacji pracownika i pracy). Wiele obiecywano, stworzono systemy i panstwa, gdzie raj mial byc tuz za rogiem, a szkodnicy , hamulcowi postepu , sabotazysci , z odchyleniem , wyznajacy idee poprzedniej epoki byli przyczyna, ze raj ow nie nadchodzil.Tworcy tej idei tez byli naukowcami. Jeden mial bogatego tate, sponsorowal drugiego. Obydwaj nalezeli do elit intelektualnych.Bardzo bylbym ostrozny w wiare, ze racjonalne i oswiecone elity sa w stanie zaprojektowac i wprowadzic w zycie system, w ktorym panowac bedzie racjonalizm i szczescie. Przyklady pokazuja, ze konczy sie to dyktatura, bieda, rozlewem krwi, pozbawieniem wolnosci.Prosze zerknac na eugenike. Prosze zerknac na Kambodze system, ktorym rzadzili doktorzy po Sorbonie, o ile mnie pamiec nie myli. Prosze popatrzec na krolestwo Korei Polnocnej tam tez ponoc panuje raj na Ziemi. Czy najnowsza historie naszego wschodniego sasiada. Czy tez tego z Zachodu.Warto wiec przygladac sie proponowanym rozwiazaniom, i sprawdzic, jakie warunki musza byc spelnione, aby obietnice staly sie rzeczywistoscia.Polecam nowa ksiazke Francisa Fukuyamy o tworzeniu systemow politycznych; to tak, aby na zimno spojrzec na zagadnienie ksztaltowania spoleczenstw i ich organizacji.A praktycznie, z inzynierskiego punktu widzenia, mozna by sie przyjrzec ekonomii i postulowanemu stylowi zycia.Uwazam, ze spoleczenstwo powinno byc solidarne (najbardziej pasuje mi model skandynawski): pokolenia powinny sie wspierac edukacja i opieka zdrowotna dla dzieci/mlodziezy (z podatkow od pracujacych), godne emerytury/opieka zdrowotna (z podatkow) dla seniorow, sensowne programy edukacyjne/ubezpieczenia zdrowotne (czesciowo z podatkow) dla pracujacych czy chwilowo nie pracujacych.Mysle, ze jest spora grupa ludzi, ktorzy nie beda chcieli pracowac, jesli zapewnione beda mieli srodki utrzymania. Nawolywania do ich swiadomosci niewiele dadza. Jak to rozwiazac? Mialem taki problem ze studentami byla populacja, ktora nie chciala sie uczyc (i nie byla to wina profesorow, bo wiekszosc sie uczyla, dla siebie i dla swojej przyszlosci). I to nie tylko polski problem.Ci, ktorzy beda pracowali, i placili na tych zyjacych inaczej jak oni sie beda czuli? Murzyni 21. wieku? Bo przeciez ktos musi wypracowac dobra i uslugi, ktore maja dotrzec do dzieci, seniorow, do pracujacych, i do tych, ktorzy nie maja ochoty na spoleczne zachowania (po prostu, beda egoistycznie myslec o wlasnym rozwoju).A inzyniersko Problem jest, ze Europa ma jakies 600mln ludzi, Polska 40mln. Wiekszosc mieszka w miastach. Wszyscy zalezymy od cywilizacji i technologiii i to nie chodzi o przyjemnosci, ale o przezycie.Pewne istniejace dzisiaj czy wlasnie proponowane rozwiazania techniczne nie sa skalowalne w gore.Czysta woda jak ja zapewnic miastom duzym i malym (energia elektryczna, pompy, zbiorniki wodne, stacje uzdatniania, kontrola jakosci, siec dyystrybucyjna) tego nei zrobi grupa sasiadow; jest to do zrobienia zapewne w malej wiosce.Energia elektryczna 24/7/365 w miescie .Cieplo 24/7/365 w miescie .Grupy spolecze pewnie beda sie organizowaly uzywajac social networks jak zapewnic owe sieci telekomunikacyjne (energia elektryczna, sprzet telekomunikacyjny, utrzymanie tego 24/7/365, mikroprocesory, pamieci, oprogramowanie, caly sprzet) tez grupa sasiadow to zrobi? Lacznie z pre-fabami?Specjalizowana opieka zdrowotna szpitale, scanery rentgenowskei, MRI, cale laboratoria tez male grupy ludzi to zapewnai? Zaprojektuja? Skonstruuja? Wezma za to odpowiedzialnosc?Co z farmacja? Tylko ziola nam zostana? Porzadne laboratorium do rozwoju lekow to kilkaset osob Ksztalcenie uniwersytety na oczekiwana skale? Tez grupka ludzi to zrobi?Gdzie ludzie beda mieszkali? Kto wyprodukuje materialy budowlane? Tez grupka sasiadow?Jedzenie: w latach 50-60-70 na pewno w Polsce byla tylko BIOLOGICZNA zywnosc. Prosze zapytac rodzicow, jaka byla ona droga (w Europie zreszta tez). Bo produkcaj byla nieefektywna (stare metody, brak nawozow, brak nowoczesnych roslin, metod upraw). Jak ma wygladac produkcja zywnosci dla 2mln Warszawy?Wiele z propozycji pasuje do spoleczenstwa Amiszy, mysle Tyle, ze ich spolecznosc jest raczej mala, w porownaiu z 40mln.Panstwo zakaldacie przemiany swiadomosci, ktore przeksztalca ludzi w Amiszy (tzn., wierzacych i robiacych to, co religia nakazuje). Czy na pewno celem waszym jest stworzenie spoleczenstwa wierzacego (czy opartego na religii)?I fizycznie, ile osob pomiesci proponowany przez was Raj? Tutaj na pewno Malthus zapuka do drzwi
A bit surrpised it seems to simple and yet useful.
Ah, i see. Well that's not too trkicy at all!"
Good to see a tanlet at work. I cant match that.