Szybciej – bezpieczniej

Nie wiem, czy też to zauważyliście, ale czasem mam po prostu wrażenie, że szybciej, znaczy bezpieczniej. Wbrew jakiejkolwiek logice wychodzi na to, że podczas szybszej jazdy mniej pułapek czyha na nas na drodze.
Autor: Anna Grzesik
Argumenty? ProszÄ™ bardzo. Primo, dziÄ™ki szybszej jeździe możemy sprawniej wyprzedzić, ominąć wszystkich niedzielnych kierowców, którzy za kółko zasiadajÄ… okazjonalnie. Wtedy czas, w którym bÄ™dziemy znajdować siÄ™ w ich pobliżu, skróci siÄ™ do maksymalnie maÅ‚ych wartoÅ›ci. Secundo, wiÄ™kszość ludzi zjeżdża z lewego pasa, gdy widzÄ… zbliżajÄ…cÄ… siÄ™ w ich mniemaniu torpedÄ™, czymkolwiek by ona nie byÅ‚a (oczywiÅ›cie wiadomo – kierowcy BMW czy Porsche jadÄ…cy na ksenonach majÄ… na tym polu wiÄ™ksze możliwoÅ›ci). ZasuwajÄ…c szybciej od reszty, nie wplÄ…tujemy siÄ™ w dziwne zamieszania, jakie niejednokrotnie na drodze majÄ… miejsce.
Najwyższy czas na parÄ™ przykÅ‚adów z autopsji. Wylotówka z Katowic na WrocÅ‚aw, trzy szerokie pasy. Przede mnÄ… dÅ‚uga trasa, wiÄ™c postanawiam siÄ™ wyluzować i jechać spokojnie. Rekreacyjnie przemieszczam siÄ™ wiÄ™c prawym pasem z licznikowÄ… prÄ™dkoÅ›ciÄ… okoÅ‚o 90 km/h. W tym miejscu jest to Å›rednie tempo poruszania siÄ™ wiÄ™kszoÅ›ci pojazdów. Jest dość ciasno, ale spokojnie. Squelch w CB-radiu skrÄ™cony prawie do minimum, w gÅ‚oÅ›nikach muzyka z lat 70. DelektujÄ™ siÄ™ kawaÅ‚kiem The Coasters – „Down in Mexico” oraz Å›wieżym letnim porankiem. WÅ‚aÅ›ciwie jadÄ™ tak wolno, że w tym czasie mogÅ‚abym jeszcze napisać artykuÅ‚. Obok mnie w podobnym tempie jedzie starszy pan w Thalii. Wszystko toczy siÄ™ spokojnie swoim rytmem do momentu, gdy nagle ten wÅ‚aÅ›nie pan nie wiadomo w zasadzie z jakiego powodu zaczyna zjeżdżać na mój pas, prosto we mnie. Ostro dajÄ™ po hamulcach i kierowca wjeżdża mi przed maskÄ™ na milimetry. Najzabawniejsze jest to, że do tej pory nie wiem, co kierowaÅ‚o tym kierowcÄ…, gdyż nie zmieniÅ‚ on pasa po to, by gdzieÅ› zjechać za chwilÄ™ z trasy, lecz po to, by później jechać przed siebie prosto jeszcze jakieÅ› kilkanaÅ›cie kilometrów. Ale jeszcze ciekawsze w tym caÅ‚ym incydencie jest to, że kierowca nawet nie zauważyÅ‚, co zrobiÅ‚, i raczej nie zdawaÅ‚ sobie sprawy z tego, co siÄ™ staÅ‚o. W przeciwieÅ„stwie do niego, mnie za to konkretnie skoczyÅ‚ poziom adrenaliny. Na CB usÅ‚yszaÅ‚am tylko: „O k… ale mu zajechaÅ‚ drogÄ™ tÄ… ThaliÄ…!”. Cóż… gdybym jechaÅ‚a szybciej, jest wielce prawdopodobne, że nie doszÅ‚oby do takiej sytuacji, zapewne przemknęłabym szybko obok niego, nie zwracajÄ…c pewnie nawet uwagi na ten samochód. Tymczasem jadÄ…c jak wszyscy, wmieszaÅ‚am siÄ™ w tÅ‚um i byÅ‚am niewidoczna dla pana w Renault. Tego typu sytuacje to niejednorazowy incydent, w pewnym momencie staÅ‚y siÄ™ one dla mnie chlebem powszednim.
Inna sytuacja. Dwukierunkowa jednopasmówka gdzieÅ› w okolicach Kielc. Pusta droga, dzieÅ„, las, jadÄ™ 80 km/h, za mnÄ… dwa samochody – nikt nie wyprzedza, jedziemy tak spokojnie od dÅ‚uższego czasu. Zjeżdżamy z górki, jest dobra widoczność, wiÄ™c bez problemu zauważam w odlegÅ‚oÅ›ci okoÅ‚o 500 m samochód, który stoi na podporzÄ…dkowanej z prawej strony i bÄ™dzie miaÅ‚ zamiar wjechać na drogÄ™ głównÄ…. Nie hamujÄ™, bo nie ma potrzeby, z tego samego powodu nie przyspieszam (niech gość bezstresowo sobie wjedzie – ma na to dużo czasu). Samochód jednak nie rusza. No cóż, widocznie czÅ‚owiekowi nigdzie siÄ™ nie spieszy i wjedzie na drogÄ™ dopiero po nas. W sumie dobrze – rozważny kierowca, woli unikać ryzyka. Jakże diametralnie moje zdanie ulegÅ‚o zmianie, gdy kierowca w ostatniej chwili podjÄ…Å‚ decyzjÄ™, że jednak włączy siÄ™ do ruchu, i na totalnym luzie (no, może przesadzam, na luzie raczej by nie wjechaÅ‚, ale mam wrażenie, że rusza z trójki, bo mu siÄ™ biegi pomyliÅ‚y), ospale siÄ™ rozpÄ™dzajÄ…c, wjeżdża mi przed nos. PowstrzymujÄ™ odruch hamowania, pamiÄ™tajÄ…c o tych za mnÄ… i by nie spowodować efektu domina, omijam samochód z lewej strony, przekraczajÄ…c podwójnÄ… ciÄ…głą. OczywiÅ›cie w tego typu sytuacjach nie może być tak, że mamy uÅ‚atwione zadanie – z naprzeciwka sunie jakiÅ› dostawczak. Kierowca na szczęście okazuje siÄ™ być bardzo rozgarniÄ™ty i widzÄ…c, co siÄ™ dzieje, od razu przytula siÄ™ maksymalnie do swojego pobocza, abym mogÅ‚a bezpiecznie wykonać manewr. I znowu dygresja: gdybym jechaÅ‚a szybciej, to prawdopodobnie nie miaÅ‚abym za sobÄ… ogonka i mogÅ‚a mocniej przyhamować. Bardzo możliwe jednak, że w tej sytuacji pan wyjeżdżajÄ…cy z podporzÄ…dkowanej poczekaÅ‚by, aż przejadÄ™, widzÄ…c, z jakÄ… prÄ™dkoÅ›ciÄ… siÄ™ zbliżam. Niestety, moje 80 km/h uÅ›piÅ‚o jego czujność i wydawaÅ‚o mu siÄ™ zapewne, że spokojnie może przede mnie siÄ™ wstrzelić, choć sÅ‚owo to niezbyt trafnie okreÅ›la dynamikÄ™, z jakÄ… to zrobiÅ‚… Tego typu sytuacje również nie zdarzajÄ… siÄ™ jednorazowo.
WczeÅ›niej miaÅ‚am tylko takie wrażenie, dziÅ› jestem tego pewna: kiedy jeżdżę powoli, znajdujÄ™ siÄ™ w wiÄ™kszym niebezpieczeÅ„stwie. Nikt mnie nie widzi, kierowcy próbujÄ… na mnie wjechać, zajeżdżajÄ… drogÄ™, wjeżdżajÄ… przed maskÄ™. Kiedy jeżdżę szybko, wiÄ™kszość kierowców po prostu siÄ™ mnie boi. Standardem jest, że usuwajÄ… siÄ™ z drogi i robiÄ… miejsce, bo jedzie „jakiÅ› wariat”. Gdy pÄ™dzÄ™ – jestem widoczna, gdy sunÄ™ ze wszystkimi w tÅ‚umie – jestem niezauważalna. Psychologicznie Å‚atwo można to uzasadnić: tÅ‚um postrzega siÄ™ caÅ‚oÅ›ciowo, natomiast jednostki wybijajÄ…ce siÄ™ zawsze rzucajÄ… siÄ™ w oczy.
Tak wiÄ™c jeżdżę szybciej. Niekoniecznie z butem tak wciÅ›niÄ™tym w podÅ‚ogÄ™, że dziurawiÄ™ dywanik, ale na tyle szybko, by unikać tych dziwnych sytuacji, których w tÅ‚umie zawsze jest wiÄ™cej. The Coasters sÅ‚ucham już teraz tylko w domu, w samochodzie towarzyszy mi Judas Priest. Jeżdżę szybciej, by przetrwać. Absurd? Niedorzeczność? Pod pewnym wzglÄ™dem tak – częściej miewam osobiste spotkania z misiakami i zawsze mam trochÄ™ wiÄ™cej punktów karnych. Ale policjant też czÅ‚owiek, a czasami miÅ‚o jest zatrzymać siÄ™ w dÅ‚ugiej trasie na niejednokrotnie ciekawÄ… pogawÄ™dkÄ™.
PS Nie wiem, na ile ten artykuÅ‚ ma swoje odzwierciedlenie w rzeczywistoÅ›ci i w jakim stopniu jest on obiektywny. KtoÅ› stwierdziÅ‚, że napisaÅ‚am go chyba trochÄ™ na siłę, próbujÄ…c znaleźć jakiekolwiek, nawet najbardziej abstrakcyjne uzasadnienie tego, że szybsza jazda jest OK. Drodzy Czytelnicy, jest to caÅ‚kiem możliwe, bo prawda jest taka, że… ja po prostu „lubiÄ™ zap…!”








komentarze
bU3Chz , [url=http://gxtjabxwnetr.com/]gxtjabxwnetr[/url], [link=http://gmpsmaairara.com/]gmpsmaairara[/link], http://outgcwpqbkao.com/
J10AMa lexlniwqpngn
2It9PE , [url=http://qfqbixknetfg.com/]qfqbixknetfg[/url], [link=http://wgukagsrhiab.com/]wgukagsrhiab[/link], http://aeykkhvnipku.com/
k4RBjR gudnovsynkpl
Zgadzam się, bracia moi, ze wsystzkimi waszymi argumentami. Ale już byście się mogli odczepić od tej biednej RMFki, bo się czepiacie ich jak rzep psiej dupy, aż się powoli nudno robi! A przecież każdy rozsądny wie, że to tandetna stacja, aż piszczy i tylko jełopy słuchają rzępolenia w kf3łko tego samego każdego dnia! :)
Szanowny Gnębonie, Gdy pare miesiecy temu szkualem w sieci AHBC wskazanego przez Ciebie adresu nie znalazlem, bo jest to chyba nowa inicjatywa. To jest klub dyskusyjny, podobnie jak np. analogiczny The American History Book Club w Essex; grupa moderowana przez dyr. biblioteki Richarda Conroya. Nadal podtrzymuje to, co napisalem powyzej o owej nagrodzie. Co do uwag Deakina. Recenzje z 1996 konczy: The failure of Dzielska'sb ook to some to termsw ith mathematicala nd scientific matters is disappointing. All in all, however, the book has much good sense in it and is a welcome addition to the literature. Ja zwrocilem tylko uwage na to, ze ksiazka nie jest w cale na tle literatury przedmiotu jakims wszechswiatowym przelomem, a tylko jedna z wielu ksiazek dostepnych po angielsku na temat Hypatii. Deakin pisze o tym, na czym sie zna, czyli na historii matematyki i filozofii matematyki. Prywatnie zas, jest duzo bardziej ostry jesli chodzi o ocenę pro-chrzescijanskiego skrzywienia w interpretacjach prof.Dzielskiej. Chcialbym tez przypomniec, ze o ile w ksiazce prof. Dzielska trzyma w jako takich ryzach owo skrzywienie, to w np. dostepnym w sieci wywiadzie w Polskim Radio idzie juz na calosc. Rodzinne i polityczne koneksje zas samej pani profesor bardzo dobrze uzupelniaja jej portret. Nie jest to bynajmniej osoba bezstronna w swym mysleniu (jakimi byly np. Barbara Skarga, czy Helena Eilstein). I jako taka trzeba ja widziec. Z wyrazami,J.
Na marginesie – obciążenia ISPf3w to moje obciążenia, bo chyba nie sądzisz, że wezmą te ktozsy na siebie? Ja obstawiam, że takie obciążenia zobaczyłbym na swojej fakturze.Większość regulacji powoduje jakieś obciążenia, ktf3re ktoś widzi na swojej fakturze. Nie oszukujmy się, regulacji, ktf3re obciążenia zmniejszają jest znacznie mniej.Troszkę, delikatnie mf3wiąc, to nieprzyzwoite, bo sugerujesz w ten sposf3b, że przeciwnicy RSiUN chcą dostępu do pornografii dziecięcej, hazardu i oszustw. Nonsens. Stwierdzam, że argument o zagrożeniu wolności słowa jest bzdurny bo to, co ma blokować rejestr i tak gwarancjami wolności słowa objęte nie jest.Nawiasem mf3wiąc, dodałbym jeszcze piractwo.obiecałem Koledze Premierowi, że przedstawimy cały pakiet zmian w prawie, ktf3re mają służyć skutecznej walce z pornografią dziecięcą, szczegf3lnie w sieciŚwietnie, im więcej zmian w prawie służących skutecznej walce z rf3żnymi patologiami Internetu, tym lepiej.Obiecałem też, że stanę murem za premierem, gdy będzie chciał wprowadzać skuteczne mechanizmyTwierdzenie, że Rejestr jest nieskuteczny mija się z prawdą. Przynajmniej inną niż ta trywialna, że stuprocentowej skuteczności osiągnąć się nie da.Mnie w każdym razie nie odpytywał. Spokojnie mogłeś więc się zgłosić.Ej, ale naprawdę mi na tym aż tak nie zależy. Pokomentować przy herbatce tak, pchać się na mrozie do centrum nie.Co do porozumień międzynarodowych – cf3ż, myślę, że trochę się rozfantazjowałeś. Naprawdę uważasz, że np. Trynidad i Tobago albo Kongo wezmą w tym udział?Mf3wią Ci coś literki ACTA? A powinny, bo to początki tego procesu. Za kilka lat Chiny stwierdzą, że chcą zamiast być jedną wielką montażownią dla całego świata, także zarabiać na własnych projektach, na własnej produkcji i zaczną dołączać do takich porozumień. A wtedy kto będzie pytał o zdanie Trynidadu czy Konga? Podpiszą i będą się stosować albo zostaną same odcięte.
Ariakan Posted on Co do Call of Duty to pwoiem jedno – calak w czwórce to rzecz, z której jestem najbardziej dumny w moim gamercardzie Co siÄ™ naklÄ…Å‚em na weteranie to moje, ale moim zdaniem byÅ‚o warto. Zatem życzÄ™ powodzenia w piÄ…tce!
At last! Someone who udnersatnds! Thanks for posting!
And I thought I was the sensible one. Thanks for setting me straihgt.