Będę marzył po cichu
Każdy marzy o kimś wyjątkowym lub czymś niezwykłym – pięknym, zapierającym dech. Niektóre marzenia są przyziemne, ale za to ich spełnienie jest możliwe. Inne na zawsze pozostaną w naszych głowach.
Moje marzenie nie było ani oryginalne, ani ulotne. Wynikało raczej z chłodnej kalkulacji i pasji, jaką niewątpliwie jest motoryzacja. Wymarzyłem sobie samochód. Nieskomplikowany, na dodatek w białym kolorze. Białe Porsche 911 GT3. Nie w wersji RS, tylko „zwykłej”.
Wielokrotnie na internetowej witrynie producenta po nocach konfigurowałem samochód marzeń. Wyliczyłem nawet, jak bardzo muszę zacisnąć pasa i na ile lat postu się skazuję. Gdy marzenie powoli zaczęło przybierać kształt, zostało… brutalnie zdeptane. Marka Porsche wiele straciła w moich oczach, a wyśnione GT3 przestało mnie interesować, choć nadal uważam, że to jeden z najlepszych samochodów produkowanych na świecie.
Nie miałem za złe Porsche, gdy wypuściło model Cayenne. Ten samochód poniekąd uratował markę. Nie tragizowałem, gdy światło dzienne ujrzał Cayman. Gdy część naszego społeczeństwa wieszała psy na Kubie Wojewódzkim, który kupił Porsche 911, ja z uznaniem kiwałem głową! Gdy przesiadł się na model 911 GT3, tylko mu przyklasnąłem. Ten facet kocha samochody. Oby więcej takich ludzi jeździło Porsche. Niestety, w pewnej chwili chęć posiadania Porsche – jako synonimu statusu majątkowego – przez polskie gwiazdy i gwiazdeczki sięgnęła zenitu. Porsche nie kojarzy się już z Marylą Rodowicz czy Kubą Wojewódzkim. Porsche ma każdy, kto choć trochę się dorobił. Większość gwiazdeczek nawet nie ma pojęcia, co ten samochód naprawdę potrafi. Zapłacili za ponadprzeciętne osiągi, niespotykane właściwości jezdne i wielką przyjemność z jazdy, ale nie mają o tym pojęcia. Oni kupili logo Porsche. I tylko po to mają taki samochód. Sprzedawcy Porsche zacierają ręce, auta rozchodzą się jak świeże bułeczki, ale znawcy i prawdziwi entuzjaści marki patrzą z przerażeniem.
A co z moimi marzeniami? Białe GT3 już nie śni mi się po nocach. Schodząc do garażu, oczyma wyobraźni widzę inny samochód. To on napędza mnie teraz do pracy i nadaje sens temu, co robię. A Porsche? Może sytuację uratowałby charyzmatyczny i wiarygodny ambasador marki obecny w mediach, zamiast podretuszowanych gwiazdeczek?








komentarze
napisał:Rozmowa z moim szefem, wrazcoj gdy najechał mnie w domu wieczorem, raczej urywek rozmowy:...szef:wiesz co jest najważniejsze- koszty, koszty, koszty.ja: w BP przez zwracanie uwagi głf3wnie na koszty platforma wyleciała w powietrze.- ale jakie odszkodowania dostali(nie wiem skąd miał takie info?)- ale zatruli kawał planety- a kogo to obchodzi.Wymiękłem.Rozmach zarządzania iście korporacyjny ;-( Joel Bakan w książce"Korporacja" poświęca dużo uwagi koncernowi British Petroleum.Wykorzystywanie zielonego, ekologicznego wizerunku marki i sprytnej gry słf3w z kampanii reklamowej (skrf3t BP można odczytać rf3wnież jako Beyond Petroleum - "nie tylko ropa naftowa", albo Beyond Profit - "nie tylko zysk") to zwykłe piarowskie chwyty maskujące faktyczną strukturę tej instytucji prawnie nastawioną wyłącznie na zysk, a ktf3rą cechuje psychopatyczne lekceważenie ograniczeń stawianych przez prawo. Żadne kary czy odszkodowania nie odwodzą od łamania prawa, najwyżej uczą lepiej zacierać ślady.Bakan odnotowuje w książce, że gdy w 1988 roku zaczęło spadać wydobycie na polach naftowych Prudhoe Bay, to właśnie wtedy doszła do głosu niebezpieczna logika analizy "kosztu w przeliczeniu na baryłkę".- Londyn wiedział, co robić, żeby dolary wciąż napływały - mf3wi William Burkett, technik zatrudniony przez BP, zeznający przed komisją senacką w sprawie ropy na Alasce - ciąć. Ciąć budżet, ciąć liczbę zatrudnionych, ciąć płace, ciąć dostawy części zamiennych, ciąć nakłady na konserwację, ciąć nadzf3r - nic tylko CIĄĆ!
Opakowanie nie przesądza o zawartości. Z tym zaztrseżeniem, że jeśli opakowanie jest niechlujne i odstręczające to najprawdopodobniej zawartość tez taka będzie. Jeśli restaurator nie dba o czyste obrusy i schludny wygląd sali to raczej małe jest prawdopodobieństwo, że jedzenie będzie smaczne czy zdrowe :)Reszta z cytowanego wywodu jest całkiem sensowna. Polityka zawsze polegała na wypromowaniu brand'u za ktf3rym byliby skłonni pf3jść wyborcy. Stąd te wszystkie parady, korony, igrzyska i cudaczne stroje. I jak to w reklamie bywa jednych przyciągają wyścigi rydwanf3w, a innych egzekucje. Kaczyńscy (czego zapewne nie zechce pan zauważyć) od dawna zwracają się tylko do swoich wyborcf3w. I dlatego przegrywają.
10 randek to nie dużo. Jak ziebrałem materiał do Sekretf3w Randek Internetowych , to przez tydzień tyle miałem (no może przez dwa :p ). Chcę Ci przez to powiedzieć, że na następne 10 wcale nie musisz czekać kolejne 4 lata Po za tym Ty nie byłeś na żadnych randkach. Randka to by była, jakby Ci na koniec possała i powiedziała dziękuje Ty się po prostu spotkałeś z dziewczyną. Ona zobaczyła, że zachowujesz się w stosunku do niej jak totalna pierdoła i dała nogę wykręcając się byle bzdurą. Spoko.. też tak kiedyś robiłem i dla tego właśnie kobiety mnie olewały. Wszystko da się jeszcze naprawić.Wiem że chciałeś dobrze, ale z tego co piszesz to właśnie widzę, że nie masz pojęcia jak to się WŁAŚCIWIE robi. Dlatego pewnie wszystko robisz odwrotnie. Przeczytaj kod atrakcyjności od deski do deski 2 razy i wszystko stanie się jasne. No chyba, że za kolejne 4 lata też chcesz być przygnębiony wtedy nie czytaj
Poradnik rozrf3sł się do trzydziestu stron, kończąc na loworokym teście rzeczywistości i roli ciałek w pracy twf3rczej. Sporo w nim jeszcze o rysowaniu. Poprawie trzcinki i i co nieco dopisze. Za parę dni gotowe.Pracowałem tydzień w Czechosłowacji, malując wielgaśne obrazki. Przez to pisanie śniłem całymi nocami wizyty w rożnych szkołach artystycznych. Spotykałem takich artystf3w na ktf3rych wspomnienie śmiałem się do łez.. Byla to wyborowa śmietanka artystyczna jakiej jeszcze świat nie widział.Wchodząc do domu zobaczyłem żonę i cf3rkę , ślęcząca przy portretach.Co za niespodzianka. Obie pękały ze śmiechu, gdyż ich rysunki przypominały łyse ufoludki, po połknięciu świeżo zerwanej pokrzywy gołymi rękoma.Oglądając ich prace, starłem się wypowiedzieć jakieś rady, ułatwiające to rysowanie. Zatkało mnie i nie wiedziałem jak to wyrazić. Przemyśle i napisze cały artykuł o cieniowaniu i sztuce portretf3w. Potrzebne będą przykłady rysunkf3w , bez ktf3rych jest chyba niemożliwe wyjaśnienie w rysunku czegokolwiek.Narysowałem ich węglem tysiącami jako uliczny malarz, zarabiając workami forsę, -rekord to 50 buzioli w ciągu słonecznego dnia.
Wow! Great thikinng! JK
Kudos to you! I hadn't thuhogt of that!
IJWTS wow! Why can't I think of tnhgis like that?
That's way more clever than I was expecting. Tnhkas!
That's way more clever than I was epxecting. Thanks!
Hi! kbXdfM http://zztjqd.com/